Adrenalina
w moim organizmie wzrasta bardzo szybko.
A
może to strach ?
Nie
ważne, najważniejsze jest to, żeby uspokoić Daniela i sprawić,
żeby Gideon wyszedł z mojego mieszkania, bez szwanku.
To
takie trudne zadanie, ale do wykonania.
Odwracam
się w stronę Daniela. Jest wyprostowany jak struna, zaciska dłonie
w pięści i boję się, że zaraz złamie sobie wszystkie kości i
kosteczki ręki.
-Daniel,
us...
-Nie
będę spokojny! Jeśli twój koleżka nie wyjdzie z tego mieszkania
za minutę możesz go nie poznać.
Panikuję.
To wszystko miało potoczyć się zupełnie inaczej! Mieszkanie z
kimś jest naprawdę trudne, szczególnie gdy to facet, który darzy
cię czymś.
-Zbieraj się. Proszę.- mówię cicho,a mój głos to jedno wielkie
błaganie.
-Nie zostawię cię z nim przecież.- odpowiada i obdarza Daniela
nienawistnym spojrzeniem.
Co on wyprawia ?
Czuję jak testosteron buzuje w powietrzu. Jeśli facet z którym
spałam nie wyjdzie za chwilę, naprawdę coś się stanie.
Ruszam się z miejsca i podchodzę do wejścia do mojej sypialni
gdzie stoi prawie nagi brunet. Chwytam go za ramię i zaciągam do
mojego pokoju. Zbieram wszystkie ubrania, które nie pasują do
damskiej garderoby i przyciskam je do jego nagiej klatki piersiowej.
On z opóźnieniem wyciąga ręce i przytrzymuje materiały przy
swoim ciele.
Może mam jeszcze go ubrać?
W końcu oddziela od siebie niektóre ciuchy i nakłada na siebie
jeansy, i koszulkę. Rozgląda się po mojej sypialni. Czego jeszcze
nie ma?
-Moje buty...-mruczy.
-Pewnie są w holu.
-Nie, ściągnęłaś mi je w łóżku.
Mam co raz większą ochotę wyprowadzić go osobiście, ewentualnie
wykopać. Wzrokiem szukam męskich butów. Są. Leżą obok mojej
komody z ubraniami. Podchodzę szybkim krokiem i je zabieram z
podłogi. Podaję je mężczyźnie i wypycham go z mojej sypialni,
wychodzimy na hol.
Daniel stoi w tym samym miejscu, tym razem jego intensywny wzrok
wodzi po mojej twarzy.
Przechodzimy obok Murray'a i aż się wzdrygam. On nie spuszcza wzrok
ze mnie. Otwieram drzwi i wręcz popycham bosego mężczyznę na moją
klatkę schodową. Szybko zatrzaskuję za sobą powierzchnię i
wypuszczam powietrze z ust. Staram się przygotować na to co
nieuniknione.
Jestem mocno zaskoczona gdy dłonie mężczyzny obejmują mój
brzuch. Stoję przyciśnięta plecami do jego klatki piersiowej.
Jedna ręka odrywa się od mojego ciała i zgarnia moje włosy na
lewą stronę.
Naprawdę nie rozumiem o co mu chodzi.
-Zostawił po sobie ślad.- przesuwa palcem po mojej szyi. Zatrzymuje
się na dłuższa chwilę w jednym miejscu i dociska tam opuszek.-
Tutaj. Facet z którym spędziłaś jedną noc zrobił malinkę.
Cholera. Malinka? Ja nie pozwalam na robienie sobie malinek.
-Niczego nie pamiętam...nie bądź na mnie zły.
-Widziałem jak się zachowałaś. Chciałaś mnie uspokoić i jak
najszybciej usunąć źródło mojej złości. Nie mogę być zły.
Teraz rachunki są wyrównane.
Odrywa palec od mojej szyi i zjeżdża nim na obojczyk. Ciepło jego
ciała powoduje, że przez moje ciało przechodzą dreszcze
spowodowane zimnem.
-Jakie rachunki?
-Ja przespałem się z kobietą w Seatlle, a ty tutaj... z jakimś
facetem.- jego głos jest za spokojny. Coś jest nie tak. On coś
knuje, na pewno.-Jesteśmy kwita.
-Nie jesteśmy w niczym kwita, oboje mamy swoje własne życie.
Robimy to co chcemy. Nikt nie jest odpowiedzialny przed
którymkolwiek.- wyrywam się z jego objęć i staję naprzeciwko
jego osoby. Twarzą w twarz.
-Kiedy zrozumiesz, że chcę cię mieć tylko dla siebie?
-Kiedy zrozumiesz, że jedyne co będzie nas łączyło to sprawy
biznesowe, jeśli mogę tak to ująć.
-Co powiesz jeśli Natalie odwiedzi twoich rodziców?
Niezapowiedziana wizyta twojej koleżanki ze szkoły średniej. Hmm?
Szantaż? Cholera, tylko nie moi rodzice.
-Mówiłeś, że Natalie wyjechała...
-Kłamałem jak widać. Mam na oku twoich rodziców, muszę być
pewien, że nie węszą.
-Jesteś pieprzonym szantażystą!
-Bądź gotowa na 18.- odwraca się i rusza w stronę salonu.
Co się właśnie stało do cholery? I na co mam być gotowa ?
-Na nic nie będę gotowa do cholery !
-A i owszem, będziesz !- odkrzykuje i znika w salonie.
Uderzam ze zdenerwowaniem w szafę, w holu. Drewno nie ucierpiało,
nawet nie przesunęło się po szynach. Moja dłoń piecze, ale ból
uświadamia mi co się wydarzyło i jak nisko upadłam przez ostatni
miesiąc. Naprawdę, może nie byłam tą grzeczną dziewczynką,
która wykonywała polecenia, ale właśnie o to chodziło, byłam
samodzielna i potrafiłam zadbać o siebie, a teraz to wszystko
gdzieś zniknęło, ten mężczyzna mnie przytłaczał.
Porwanie i czas spędzony z Danielem sprawił, że zgubiłam gdzieś
sama siebie, Niezależną kobietę. Czułam się okropnie, ze
świadomością, ze jeden facet wprowadził taki zamęt w moim życiu.
Teraz była pewna jednego.
Musiałam chronić moją rodzinę.
Przepraszam, że taki krótki, ale naprawdę utknełam w jednym miejscu i nie wiedziałam, przez długi czas jak się wyplatać z tego... Obiecuję poprawę, ale aktuanie tak jak mówiłam, mam cięzki okres w szkole :/
Wow! Akcja! Lubie zaborczego Daniela
OdpowiedzUsuń"CHCE CIE MIEĆ TYLKO DLA SIEBIE" krotki ale cudowny Czekam nn ♥♡♥
Ale było gorąco...przez chwilę myślałam, że Daniel pobije tego gościa :o
OdpowiedzUsuń"Chcę Cie mieć tylko dla siebie"-zaborczy Daniel...LUBIĘ TO :D
Krótki ale za to świetny ;)
Życzę poprawy trudnej sytuacji w szkole i duużo weny! <3
Pozdrawiam.
A.Wiktoria